sobota, 25 grudnia 2010

Wesołych Świąt

Wszystkim zaglądającym tutaj - tym blogowym i tym nieblogowym osobom życzę wesołych, rodzinnych świąt obfitych w przyjemne niespodzianki, pełnych ciepła i radości. Życzę Wam również aby nadchodzący Nowy Rok przyniósł spełnienie najskrytszych marzeń, mnóstwo satysfakcji z Waszych prac i tego, aby zostały one docenione :)

niedziela, 19 grudnia 2010

Torebka na wymiankę

Jakiś czas temu na forum szyjemy po godzinach umówiłam się z Atteloiv na wymiankę. Miałam zrobić dla jej córki torebkę i piórnik. Torebka jest już gotowa i obfotografowana, więc pokazuję ją tutaj.







 Wnętrze:




Wykończenie zamka:

Piórnik:


Torebkę szyłam z alcantary według własnego wykroju. Projekt aplikacji otrzymałam gotowy, więc nie jest mój (nie mam takiego talentu rysunkowego ;) ).

czwartek, 16 grudnia 2010

Zdany egzamin i candy/rozdawajka

Dostaliśmy dzisiaj wyniki wczorajszego egzaminu. Jestem przeszczęśliwa, bo udało mi się go zdać na 4.0. Jeśli dobrze pójdzie, mniej więcej od lutego będę mogła przed nazwiskiem dopisać sobie 3 literki - kto zgadnie, jakie?

Już od jakiegoś czasu myślałam o jakiejś rozdawajce, niestety miałam tak mało czasu, że nie miałabym nawet kiedy czegoś przygotować. Teraz już jest trochę luźniej, więc niniejszym ogłaszam "Nieświąteczną rozdawajkę". Nieświąteczna, ponieważ nagrodą w niej nie będzie nic świątecznego, a ogłoszenie wyników planuję na okres poświąteczny. Na przykład na 5. lutego - tak, żeby nie było równo z początkiem ani z końcem miesiąca.

Słówko o nagrodach... Nagroda będzie więcej niż jedna. Ta jedna będzie dla osoby wylosowanej spośród tych, które zgłoszą chęć uczestnictwa w komentarzach pod tym postem. Co do dodatkowych nagród - jeszcze się zastanawiam, czy wylosować kogoś z osób obserwujących, czy z tych, które od teraz do momentu ogłoszenia wyników mojego candy będą odwiedzały mojego bloga i zostawiały tutaj po sobie komentarze - a może jedno i drugie? Zobaczymy - jest jeszcze dużo czasu :)
Miałam napisać o nagrodach, więc napiszę - na pewno będzie to coś zrobionego przeze mnie. Może jakieś szyte pudełko, może portfelik, jakaś poducha albo inny twór patchworkowy - jeszcze nad tym myślę, jednak obiecuję zrobić zdjęcia, jak tylko coś konkretnego przygotuję i je tutaj podlinkować. Na razie mam pewną koncepcję, ale jeszcze teraz jej nie zdradzę :)

Banerek już wklejony - jak coś przygotuję, będę sukcesywnie doklejać :)

Dodane: Zapowiedź części prezentów tutaj: http://szyciowo.blogspot.com/2011/01/szyte-pudeko-2i-pierwsze-portfeliki.html


Zasady
1. Komentarz pod tym postem
2. Info u siebie na blogu  - najlepiej w bocznym pasku, choć nie koniecznie. Po wylosowaniu osoby (w przypadku losowania osób z komentarzy do tego posta) zamierzam sprawdzić czy u niej na blogu jest informacja, a jeśli nie będzie - wylosuję kogoś innego.
3. Osoby bez bloga mogą brać udział, ale proszę o podanie maila. Zastanowię się też, czy w przypadku takich osób nagroda będzie taka sama (w końcu blogowicze mają zostawiać u siebie info, a bezblogowi nie muszą). A może jeśli będzie więcej osób bezblogowych niż np. 10 czy 15 to wylosuję jakąś inną nagrodę przygotowaną specjalnie dla nich...
4. Miło mi będzie, jeśli osoby zapisujące się dodadzą mój blog do obserwowanych i będą zostawiały komentarze pod kolejnymi postami - nie jest to konieczne, ale możliwe, że i dla tych osób dodatkowo coś wylosuję, więc zachęcam do tego.
5. Jedna osoba nie może wygrać więcej niż jednej nagrody - niesprawiedliwe moim zdaniem byłoby, gdyby na skutek losowania jedna osoba zgarnęła wszystkie bądź większość nagród a ktoś inny wcale.
6. Zapisywać można się do 5 lutego do wieczora - powiedzmy, że do 21:30. Zapisy zakończę ja - swoim komentarzem (późniejszych już nie będę brała pod uwagę) i zaraz potem rozpocznę przygotowania do losowania, więc jeśli z jakichś powodów nie uda mi się o tej godzinie napisać komentarza i zrobię to później, wtedy późniejsze komentarze zapisujących się zostaną zaliczone :)

Zapraszam :)

środa, 24 listopada 2010

Tutorial: jak szyć patchwork?

Tutorial: how to sew patchwork?

Tytuł może nieco nieprecyzyjny, ale już wyjaśniam o co chodzi. Wiele wzorów bloków patchworkowych składa się z kwadratów, które później zszywa się razem, bądź z trójkątów tworzących te kwadraty (które i tak później należy zszyć). Ostatnio szyłam dwa patchworki - jeden mały (to pudełko) i jeden duży (ta makatka - która była szyta poniżej opisanym sposobem). Wczoraj wycięłam elementy na kolejny i dzisiaj przystąpiłam do ich szycia. Jednym z powodów, dla których tak szybko zabrałam się (mimo niedużej ilości wolnego czasu) za szycie kolejnego patchworka jest to, że chciałam się z Wami podzielić swoim spostrzeżeniem. Podzieliłabym się już wcześniej, gdyby nie to, że dopiero w połowie szycia makatki przyszło mi na myśl, by dokumentować (przy pomocy zdjęć) wszystkie etapy szycia.
Maby my title is not quite precise, but I'm going to explain. There is many quilt blocks, which are made of squares (or triangles making squares). Recently I have sewn two patchworks - one of them was small (this box) and the second was quite big (this quilt hanging on the wall - those I have been sewing way that you can see below). Yesterday I had cut off all elements and today I sewn them together.

Doskonałym uzupełnieniem mojego sposobu szycia jest metoda, którą opisała Helena na swoim blogu tutaj.
Perfect addition to my way of sewing is a method, which Helena described on her blog here. Unfotunately it is only in polish.

Jak szyć patchwork, żeby wszystko się ładnie zeszło? Moim zdaniem na pewno nie tak, jak jest to pokazane na większości stron - czyli nie rzędami. Więc jak? Poniżej przedstawiam inny sposób.
Szyję ten blok. Bardzo mi się spodobał ten efekt, kiedy na forum szyjemy po godzinach, jedna z dziewczyn pochwaliła się narzutą uszytą z tych bloków. Postanowiłam i ja spróbować swoich sił.
How to sew patchwork, with all elements fit together? I think - not like it is described on many sites - not sewing rows and them sewing this rows together. So how? I describe another way below.
I sew this block. I saw it when one of discussion forum (szyjemy-po-godzinach) users made a big quilt using from many blocks like this.


Krok 1: Wycinamy i szyjemy prostokąty, z których mają powstać kwadraty z trójkątów (mam nadzieję, że napisałam to wystarczająco zrozumiale). Robimy to dokładnie tak, jak jest to pokazane na podlinkowanej wcześniej stronie, na której znalazłam blok.
Step 1: Cut off and sew rectangle, just like it is described here:
Krok 2: Wycinamy i zaprasowujemy kwadraty.
Step 2: Cut off squares and iron them:

Krok 3: Zszywamy kwadraty parami - tak, jak są połączone na poniższym zdjęciu:
Step 3: Sew squares in twos - just like on the foto below:

Krok 4: Zaprasowujemy szwy, zgodnie z kierunkiem strzałek:
Step 4: Iron seams followin arrows:

Krok 5: Zszywamy zaprasowane prostokąty parami, tak jak są połączone poniżej:
Step 5: Sew ironed rectangles in twos like below:

Krok 6: Na kwadratach zaprasowujemy szwy tak, jak pokazują strzałki:
Step 6: Iron seams on squares following arrows:

Krok7: Zaprasowane kwadraty łączymy w prostokąty, tak jak narysowane poniżej:
Step 7: Sew ironed squares in twos like below. You will get rectangles again:

Krok 8: Znowu po zszyciu zaprasowujemy szwy tak, jak pokazują strzałki:
Step 8: Again after sew, iron seams like the arrows show:

Krok 9: Zszywamy powstałe prostokąty w kwadraty:
Step 9: Sew rectangles in twos like the picture shows:


Krok 10: Zaprasowujemy z kierunkiem strzałek:
Step 10: You got squares - iron them following arrows:


Krok 11: Powstałe 4 kwadraty łączymy, jak poniżej:
Step 11: Now sew ironed squares like on the foto:

Krok 12: Powstałe 2 prostokąty zaprasowujemy:
Step 12: You got two big rectangles. Iron them like the arrows show:


 Krok 13: Następnie je zszywamy i otrzymujemy w ten sposób cały blok w jednym kawałku, który oczywiście należy ostatecznie zaprasować. Poniżej mój gotowy blok na linijce:
Step 13: Next sew together rectangles and you'll get whole block in one piece. You should now iron it and cut off the threads. Here is my block:

Ogólnie metoda polega na zszywaniu kolejno elementów tak, by otrzymywać coraz to większe bloki. Zszywamy naprzemiennie - raz w pionie raz w poziomie i pomiędzy szyciami zaprasowujemy nowo powstałe szwy tak, aby wygodnie było zszywać kolejne elementy.
In general this method relies on sewing block elements alternately - first horizontal, then vertical and then again horizontal and so on... Between the sewings iron parts of block so you can sew them together comforable.
 
U mnie w tym bloku nie do końca wszystko się idealnie zeszło (choć i tak dużo lepiej niż w pudełku), jednak to dlatego, że miałam małe pole manewru, ponieważ kwadraciki, z których szyłam były naprawdę małe: po zszyciu jeden element ma 3x3cm. Podziwiam osoby, które potrafią zszywać jeszcze mniejsze elementy.
My pieces was very little (3x3 centymeters after sew them together) so it was hard to sew them and you can find a few unfittable alements. But it is much better than my box (sewed from the same size elements).
I admire people who can sew patchworks from even smaller elements.

Blog hop w szufladzie i moje zakupy

Zacznę od informacji o blog hop - zajrzyjcie do szuflady i poczytajcie o zasadach gry :) Banerek znajduje się także w bocznym pasku.

A teraz o zakupach... Nie mogłam wytrzymać, żeby się nie pochwalić, że wczoraj odebrałam matę, nóż i linijki z Olfy. Teraz wycinanie elementów na patchwork (i nie tylko) będzie dużo przyjemniejsze. Jeszcze się oswajam z tymi nowymi przyrządami, ale już widzę, jakie są rewelacyjne :)
Poniżej fotka: 


piątek, 19 listopada 2010

Makatka patchworkowa na ścianę

W moim pokoju w jednym miejscu są naprzeciwko siebie dwie praktycznie gołe ściany i z tego powodu, kiedy będąc pomiędzy nimi mówi się coś głośniej (czyli nie szeptem, a tak, jak podczas normalnej rozmowy nawet), słychać pogłos. Nie lubię tego, więc postanowiłam zapełnić jedną ze ścian swoim tworem, a do tego zgłosić go na wyzwanie - dwie pieczenie przy jednym ogniu ;)
In my bedroom there are two empty walls without any shelfs or pictures and I've got here a little reverbation. I don't like it so i decided to make something, I could hang here.Further I wanted to make something for a challenge in "szuflada" blog

Właśnie skończył się dla mnie wyścig z czasem (nie wiedziałam czy zdążę skończyć i zaprezentować moją pracę przed północą, żeby zamieścić ją w wyzwaniu)... Niestety, kiedy coś potrzebuję uszyć na teraz, to akurat świat sprzysięga się, żeby dołożyć mi mnóstwo innych zadań. Ale udało się - to najważniejsze i  przyćmiewa wszelkie niedogodności.
Finally I ended my race against time. I thought that I'll be late and I couldn't do this before midnight. Unfortunetely, when I really want to sew something quickly, I relise I've got many important things I should do now.

Makatkę uszyłam z tego samego wzoru gwiazdy, co pudełko z poprzedniego posta. Użyłam do niej dwie tkaninki z jednoiglca - z wróżkami i popelinę (bawełna + coś rozciągliwego), którą dostałam w jednym z krakowskich sklepów. I już wiem, że popeliny nigdy więcej do patchworku. Szyłam już patchwork z rozciągliwym materiałem, ale nie był taki lelawy (jakoś nie potrafię znaleźć innego słowa na określenie tego materiału) jak to, z czego teraz szyłam. No ale niestety - nie miałam nic innego a sklepy też nie miały żadnej innej bawełny w pasującym kolorze.
Jak na to, że jest to mój trzeci patchworkowy twór a drugi większy niż np. poduszka, jestem zadowolona z efektu - praktycznie wszystko mi się ładnie poschodziło :) To, co nie wyszło to pikowanie - samo w sobie jest w porządku, ale znowu trochę za słabo naciągnęłam przy kanapkowaniu i jest parę tego efektów...
Makatka jest kwadratem o boku 94cm, szyłam w sumie prawie 12 godzin, nie licząc wycinania elementów.
This quilt I sewn from the same pattern that my last post. To sew it I used two fabrics from "Jednoiglec" on-line store and one cotton fabric from local fabric shop. This third fabric was horrible for patchwork and I'll never ever buy something like this for any quilt in the future. But unfortunately local shops had nothing else in suitable color and I was in a hurry.
This was my third patchwork work and I am satisfied now, when I can see an effect: all elements fits together. My only problem was that during quilting lower side wrinkled a litte.
This quilt is a square with one side 94 centimeters (37 inches) long.


Odkryłam też sposób (nigdy nigdzie nie widziałam żadnego tutoriala ani wskazówek na ten temat), jak szyć patchwork, żeby wszystkie elementy ładnie się poschodziły. A możecie mi wierzyć, że zbyt równo ich nie wycięłam (nie mam jeszcze maty i noża, więc musiałam sobie radzić nożyczkami) a i przy szyciu stopka czasem zjechała z wyznaczonej trasy ;)
During sewing this quilt I've found out a method how to sew patchork with all elements fits together. You can believe me - I haven't seen any tutorial or any tip in the Internet how to do this properly. I also haven't cut all elements perfectly straigh (becose I cut them using scissors).

Postanowiłam zgłosić moją makatkę do wyzwania do szuflady (http://szuflada-szuflada.blogspot.com/2010/11/wyzwanie-11.html). Temat wyzwania to "Kitshy pink". Uznałam, że wróżki w różowo-fioletowych odcieniach, wiszące na ścianie w pokoju dorosłych osób są idealnym rozwinięciem tego tematu :)

Poniżej można zobaczyć zdjęcia (niestety nie są robione przy naturalnym świetle, więc kolory mogły wyjść trochę przekłamane).
Lower you can see photos of my quilt (there was no sunlight when I was taking this photos and the colors can be different from original).

Całość z przodu: (whole quilt - front side:)

Całość z tyłu: (whole quilt - back side:)

Szczegóły: (a few details:)






Niektóre pikowania lepiej widoczne są z tyłu: (some quilting are better visible on back side:)



poniedziałek, 15 listopada 2010

Wiszące pudełko

A tyle sobie obiecywałam, że najpierw nauka, a dopiero potem szycie... Na obietnicach się skończyło...

W poprzedni weekend byłam na giełdzie biżuterii i minerałów i kupiłam trochę kamieni. Jak się okazało, nie miałam ich gdzie trzymać, dlatego też w ten weekend powstało pudełko.
Nie wiem czy to, co zrobiłam pudełkiem można nazwać, no ale niech będzie - nie ma się co zastanawiać nad nazewnictwem :)
Ale z pudełkiem to nie taka prosta sprawa. Po pierwsze - musiało być takie, aby można je było zamknąć - więc otrzymało coś na kształt wieczka. A po drugie miejsca w pokoju na półkach mało, za to ściany puste. Tak więc pudełko otrzymało także sznureczek i supełek i od tej pory wisi na gwoździku :)

"Pudełko" wisi sobie grzecznie na ścianie (przepraszam za jakość tego zdjęcia, ale nie do końca wyszło - może jak będzie niedługo lepszy aparat to i zdjęcia będą lepsze ;) )


Zbliżenie na wzór - bo to patchwork przecież. Nie do końca wyszedł i się zechciał poschodzić w strategicznych miejscach, no ale taki już urok malutkich elementów (po zszyciu kwadraty mają 3x3cm) - przynajmniej w moich niewprawnych jeszcze rękach ;)
Wzór bloku znalazłam tutaj

Można też zobaczyć wiązanie i (trochę kiepsko widoczną) resztę wzoru gwiazdy:




Otwarte:

I na koniec środek ze zbliżeniem na aplikacje:
Pudełko zostało uszyte z tkanin dostępnych w sklepach Szmatka Łatka i Robin's Patchwork.
Gotowy wzór gwiazdy został usztywniony, następnie przepikowany razem z ociepliną (podwójna 100) więc gotowy wyrób jest dość gruby - do tego stopnia, że mi się przy pikowaniu igła złamała - ale moja wina, bo zapomniałam wymienić na grubszą i chciałam tego "kolosa" pikować 70 ;)

Całość powstała w ok. 6-7h - nie liczyłam dokładnie, bo w międzyczasie miałam przerwę na sen.

sobota, 13 listopada 2010

Candy - biorę udział i zapowiadam

Na razie żadnych zdjęć nie będzie, bo zamiast tworzyć siedzę przy komputerze i zaglądam na blogi.
Tyle ciekawych candy i rozdawajek można teraz znaleźć, że nie mogłam się oprzeć i postanowiłam wziąć udział w kilku z nich... Linki do wszystkich znajdują się w bocznym pasku :)

Jednocześnie zapowiadam, że od jakiegoś czasu noszę się z zamiarem zorganizowania candy u siebie... Niestety powstrzymuje mnie przed tym ogrom pracy na uczelni, bo w tym semestrze zdaję egzamin inżynierski i oddaję pracę (również inżynierską) i jak dobrze pójdzie od lutego-marca będę na drugim stopniu. Dlatego proszę Was o kciuki żeby 15 grudnia było już po wszystkim (to termin egzaminu).
Co będzie prezentem w moim candy - jeszcze nie wiem i zastanowię się nad tym... Jeśli macie dla mnie jakieś podpowiedzi, chętnie poczytam :)

Skoro już tutaj jestem i piszę, chciałam podziękować wszystkim, którzy mnie odwiedzają, a jeszcze bardziej tym, którzy od czasu do czasu zostawiają komentarze. Dziękuję :) Przepraszam też, że ja nieczęsto u Was bywam i komentuję, ale czas mi się kurczy i każda godzina spędzona przy komputerze okupiona jest ciągłym wyrzucaniem sobie, że czeka na mnie praca i pytania do opracowania na egzamin... Mam nadzieję, że ta gonitwa na uczelni niedługo się skończy :)

piątek, 29 października 2010

Torebka dla siebie :D

Od wczoraj (skoro już mam zdjęcia i odrobinę czasu) nadrabiam zaległości w postach. Na dzisiaj ten będzie ostatni, jednak już nie zaległościowy - torebka jest świeżuteńka: uszyta trzy dni temu.
Jakiś czas temu miałam urodziny - z tej okazji dostałam od przyjaciółki kilka Robinkowych szmatek - tłustych ćwiartek. Jakiś czas później uzmysłowiłam sobie, że nie mam żadnej torebki na zimę! Znacie chyba te kobiece dylematy pt. "Nie mam się w co ubrać". Jasnej torebki przecież nie będę nosiła, bo mi do niczego nie pasuje a na dodatek ma taki "letni materiał", a te ciemne, które mam są kupne i jednym słowem po prostu brzydkie - żeby nie wspomnieć jak nieelegancko odszyte. Znalazło się więc zastosowanie dla dwóch Robinkowych szmatek - wystarczyło ich na styk, dlatego też lamówka w środku jest taka wąska i nie jest po skosie - gdybym miała więcej do dyspozycji, na pewno lepiej bym ją odszyła.

Widok ogólny torebki z przodu:

Torebka z boku:

Zbliżenie na boczną kieszonkę i wszycie zamka:



Tył:

Środek:

Torebka jest z szarej satyny, a podszewka z bawełny patchworkowej, jako wykończenie użyta została wypustka atłasowa ze sznurkiem. Zamykana jest na zamek i ma trzy kieszonki na zewnątrz (wszystkie zamykane na zamek) - dwie po bokach i jedną z tyłu oraz dwie w środku - na przedniej i tylnej ściance. Ze środkowych kieszonek jedna jest zamykana a druga przedzielona na pół. Torebka jest wielkości formatu A4+kilka centymetrów: teczka mieści się spokojnie, ale nie lata we wnętrzu i nie przewraca się.
Dzisiaj postanowiłam, że w kolejnej wersji wprowadzę ulepszenie - w środku pojawią się na bocznych ściankach niezamykane kieszonki :)

Skąd pomysł?
Muszę oddać sprawiedliwość, że nie do końca sama zaprojektowałam ten wzór. Zainspirowała mnie do tego torba, którą zobaczyłam, jadąc MPK na uczelnię. Co łączy te dwie torebki: mają zakładki z przodu. Co zatem je różni? Ta, którą zobaczyłam miała inny fason i zdecydowanie nie miała kieszonek bocznych i była wykonana ze skóry lub eko-skóry - jak większość (jeśli nie wszystkie) torebek w sieciówkach i na bazarach. O wnętrzu niewiele mogę powiedzieć - tamtej w środku nie widziałam, ale jestem niemal pewna, że nie jest tak kolorowa jak moja! Ponadto to mój własny pomysł, żeby przód był kolorowy a reszta jednolita. Wypustki to też mój pomysł ;)