piątek, 19 listopada 2010

Makatka patchworkowa na ścianę

W moim pokoju w jednym miejscu są naprzeciwko siebie dwie praktycznie gołe ściany i z tego powodu, kiedy będąc pomiędzy nimi mówi się coś głośniej (czyli nie szeptem, a tak, jak podczas normalnej rozmowy nawet), słychać pogłos. Nie lubię tego, więc postanowiłam zapełnić jedną ze ścian swoim tworem, a do tego zgłosić go na wyzwanie - dwie pieczenie przy jednym ogniu ;)
In my bedroom there are two empty walls without any shelfs or pictures and I've got here a little reverbation. I don't like it so i decided to make something, I could hang here.Further I wanted to make something for a challenge in "szuflada" blog

Właśnie skończył się dla mnie wyścig z czasem (nie wiedziałam czy zdążę skończyć i zaprezentować moją pracę przed północą, żeby zamieścić ją w wyzwaniu)... Niestety, kiedy coś potrzebuję uszyć na teraz, to akurat świat sprzysięga się, żeby dołożyć mi mnóstwo innych zadań. Ale udało się - to najważniejsze i  przyćmiewa wszelkie niedogodności.
Finally I ended my race against time. I thought that I'll be late and I couldn't do this before midnight. Unfortunetely, when I really want to sew something quickly, I relise I've got many important things I should do now.

Makatkę uszyłam z tego samego wzoru gwiazdy, co pudełko z poprzedniego posta. Użyłam do niej dwie tkaninki z jednoiglca - z wróżkami i popelinę (bawełna + coś rozciągliwego), którą dostałam w jednym z krakowskich sklepów. I już wiem, że popeliny nigdy więcej do patchworku. Szyłam już patchwork z rozciągliwym materiałem, ale nie był taki lelawy (jakoś nie potrafię znaleźć innego słowa na określenie tego materiału) jak to, z czego teraz szyłam. No ale niestety - nie miałam nic innego a sklepy też nie miały żadnej innej bawełny w pasującym kolorze.
Jak na to, że jest to mój trzeci patchworkowy twór a drugi większy niż np. poduszka, jestem zadowolona z efektu - praktycznie wszystko mi się ładnie poschodziło :) To, co nie wyszło to pikowanie - samo w sobie jest w porządku, ale znowu trochę za słabo naciągnęłam przy kanapkowaniu i jest parę tego efektów...
Makatka jest kwadratem o boku 94cm, szyłam w sumie prawie 12 godzin, nie licząc wycinania elementów.
This quilt I sewn from the same pattern that my last post. To sew it I used two fabrics from "Jednoiglec" on-line store and one cotton fabric from local fabric shop. This third fabric was horrible for patchwork and I'll never ever buy something like this for any quilt in the future. But unfortunately local shops had nothing else in suitable color and I was in a hurry.
This was my third patchwork work and I am satisfied now, when I can see an effect: all elements fits together. My only problem was that during quilting lower side wrinkled a litte.
This quilt is a square with one side 94 centimeters (37 inches) long.


Odkryłam też sposób (nigdy nigdzie nie widziałam żadnego tutoriala ani wskazówek na ten temat), jak szyć patchwork, żeby wszystkie elementy ładnie się poschodziły. A możecie mi wierzyć, że zbyt równo ich nie wycięłam (nie mam jeszcze maty i noża, więc musiałam sobie radzić nożyczkami) a i przy szyciu stopka czasem zjechała z wyznaczonej trasy ;)
During sewing this quilt I've found out a method how to sew patchork with all elements fits together. You can believe me - I haven't seen any tutorial or any tip in the Internet how to do this properly. I also haven't cut all elements perfectly straigh (becose I cut them using scissors).

Postanowiłam zgłosić moją makatkę do wyzwania do szuflady (http://szuflada-szuflada.blogspot.com/2010/11/wyzwanie-11.html). Temat wyzwania to "Kitshy pink". Uznałam, że wróżki w różowo-fioletowych odcieniach, wiszące na ścianie w pokoju dorosłych osób są idealnym rozwinięciem tego tematu :)

Poniżej można zobaczyć zdjęcia (niestety nie są robione przy naturalnym świetle, więc kolory mogły wyjść trochę przekłamane).
Lower you can see photos of my quilt (there was no sunlight when I was taking this photos and the colors can be different from original).

Całość z przodu: (whole quilt - front side:)

Całość z tyłu: (whole quilt - back side:)

Szczegóły: (a few details:)






Niektóre pikowania lepiej widoczne są z tyłu: (some quilting are better visible on back side:)



15 komentarzy:

Licho_Nie_Spi pisze...

Świetna makatka! I słodka i dziewczęca!
Pozdrawiam

ulinkap pisze...

super makatka! i jakie fajne pikowania! bardzo mi się podoba

Asik pisze...

O jejku - piękności :)
Co ja bym oddała, żeby tak pikować... :D

Ela pisze...

Prześliczna makatka,kolory piękne i to pikowanie ,jednym słowem -super :)

jednoiglec pisze...

Makatka? To jest prawdziwy quilt! I nie jakiś tam mini-quilt, ale sporej wielkości dzieło. Bardzo podobają mi się pikowania (najbardziej te na kwadratach obróconych z boku ramion gwiazdy, no i oczywiście listki:).

A jaki jest Twój sposób na schodzenie się elementów? Ja czasem jak zszyję i coś jest nie tak, to zamiast pruć przeszywam obok jeszcze raz - tak by element pasował.

Aż nie chce mi się wierzyć, że nie tniesz nożem - toż to tyle roboty ciąć nożyczkami!

Kirie pisze...

Sliczny patchwork :) O pikowaniu nie wspomne ;)

Marta pisze...

Już chwaliłam na forum, ale i tu skomentuję - ta makatka jest po prostu prześliczna - wszystko mi się podoba: poczynając od doboru kolorów, przez wzór a kończąc na fantastycznych pikowaniach :) Piękna praca :)

Maryna pisze...

Piękna. Słów mi brak po prostu.

kasi3nka pisze...

Dziękuję za wszystkie pochwały i komentarze :) Dodajecie ochoty do następnych prac (nie żebym jej nie miała ;)).

@Asik - bierz i próbuj. Tak, jak pisałam, to jest moja trzecia patchworkowa praca, więc wszystko jest możliwe :)

@Jednoiglec - mój sposób jest inny ;) Praktycznie nie musiałam przeszywać drugi raz ani nigdzie pruć - no chyba że przyszyłam złe boki, co mi się parę razy przytrafiło ;) Jak dla mnie to sztuka tkwi w kolejności zszywanych elementów. Myślałam, żeby o tym tutorial zrobić, ale nie robiłam zdjęć podczas wszystkich etapów tworzenia no i nie wiem czy taki tutek się komukolwiek na coś przyda...

handmade by Helena pisze...

Aż trudno uwierzyć ,ze to trzeci patchwork.Wszystko równiutko,precyzyjnie.A te pikowanki? No cudo po prostu :)))
czemu nie mogłaś nigdzie znaleźć jak to zrobić żeby się poschodziło?zaraz będę zszywać pocięte już kawałki,to sfotografuje i opiszę jak to
zrobić :)))

kasi3nka pisze...

@Helena - Dziękuję :) i nie tyle nie mogłam znaleźć, co nie przyszło mi do głowy, żeby szukać, ale już mam swój sposób :)

krymal pisze...

Cudeńko i jaka precyzja!!!

elwira-k pisze...

Cudo, niezwykle dopieszczone cudo!

Magiczna Fabryka pisze...

Jaka piękna! Nie wierzymy, że dopiero trzeci twór. Profesjonalna! A co do wszelkiego typu sposób m.in. na schodzenie się elementów to bardzo chętnie poznamy wszystkie sztuczki i kruczki innych. Podoba nam się! Będziemy zaglądać :)

madziula pisze...

cudna makatka!! Bardzo mi się podoba efekt który dało pikowanie - niesamowite!!