czwartek, 2 września 2010

Co szyłam do tej pory...

...czyli moja pierwsza narzuta...
 ... która, póki co, leży elegancko złożona na krzesełku w moim niewielkim pokoju na poddaszu i czeka na zawiezienie jej do Krakowa i rozłożenie na łóżku.


To pikowanie pochłonęło dwa naprawdę długie wieczory:


...i torebki (niekoniecznie pierwsze).
Ta torebka uszyta została dla 14-letniej (mam nadzieję, że jeśli ją odmłodziłam, to się nie obrazi) kuzynki. Materiał to grubo tkana bawełna. Zarówno dno jak i wykończenie u góry oraz ramiona i kieszenie zostały usztywnione, natomiast boki wraz z dnem - wyłożone ociepliną.
Wykrój torby został w całości opracowany przeze mnie, a podstawowy wymóg został spełniony - w torebce mieści się format A4.
Ze względu na liczne zakładki i stębnowania szycie zajęło mi ok. 9-10h, ale liczę, że przy kolejnych torbach czas ten się skróci :) W końcu to dopiero początki

Widok ogólny:


Widok środka i kieszeni:



 Wykończenie zamka:


Drugą torebkę (tym razem dla siebie) uszyłam z tego samego wykroju z jasnokremowej bawełny ze sztucznym dodatkiem przetykanej czarno-białymi i brązowo-białymi, grubymi nićmi.



Zbliżenie na zakładki:


 Zamek:


Wnętrze wygląda tak samo, jak w przypadku kwiatowej torby: