piątek, 29 października 2010

Torebka dla siebie :D

Od wczoraj (skoro już mam zdjęcia i odrobinę czasu) nadrabiam zaległości w postach. Na dzisiaj ten będzie ostatni, jednak już nie zaległościowy - torebka jest świeżuteńka: uszyta trzy dni temu.
Jakiś czas temu miałam urodziny - z tej okazji dostałam od przyjaciółki kilka Robinkowych szmatek - tłustych ćwiartek. Jakiś czas później uzmysłowiłam sobie, że nie mam żadnej torebki na zimę! Znacie chyba te kobiece dylematy pt. "Nie mam się w co ubrać". Jasnej torebki przecież nie będę nosiła, bo mi do niczego nie pasuje a na dodatek ma taki "letni materiał", a te ciemne, które mam są kupne i jednym słowem po prostu brzydkie - żeby nie wspomnieć jak nieelegancko odszyte. Znalazło się więc zastosowanie dla dwóch Robinkowych szmatek - wystarczyło ich na styk, dlatego też lamówka w środku jest taka wąska i nie jest po skosie - gdybym miała więcej do dyspozycji, na pewno lepiej bym ją odszyła.

Widok ogólny torebki z przodu:

Torebka z boku:

Zbliżenie na boczną kieszonkę i wszycie zamka:



Tył:

Środek:

Torebka jest z szarej satyny, a podszewka z bawełny patchworkowej, jako wykończenie użyta została wypustka atłasowa ze sznurkiem. Zamykana jest na zamek i ma trzy kieszonki na zewnątrz (wszystkie zamykane na zamek) - dwie po bokach i jedną z tyłu oraz dwie w środku - na przedniej i tylnej ściance. Ze środkowych kieszonek jedna jest zamykana a druga przedzielona na pół. Torebka jest wielkości formatu A4+kilka centymetrów: teczka mieści się spokojnie, ale nie lata we wnętrzu i nie przewraca się.
Dzisiaj postanowiłam, że w kolejnej wersji wprowadzę ulepszenie - w środku pojawią się na bocznych ściankach niezamykane kieszonki :)

Skąd pomysł?
Muszę oddać sprawiedliwość, że nie do końca sama zaprojektowałam ten wzór. Zainspirowała mnie do tego torba, którą zobaczyłam, jadąc MPK na uczelnię. Co łączy te dwie torebki: mają zakładki z przodu. Co zatem je różni? Ta, którą zobaczyłam miała inny fason i zdecydowanie nie miała kieszonek bocznych i była wykonana ze skóry lub eko-skóry - jak większość (jeśli nie wszystkie) torebek w sieciówkach i na bazarach. O wnętrzu niewiele mogę powiedzieć - tamtej w środku nie widziałam, ale jestem niemal pewna, że nie jest tak kolorowa jak moja! Ponadto to mój własny pomysł, żeby przód był kolorowy a reszta jednolita. Wypustki to też mój pomysł ;)

Zakochałam się w szerokich mankietach...

Parę miesięcy temu trafiła mi się okazja na allegro i udało mi się zamówić dość sporo archiwalnych numerów Burdy w atrakcyjnej cenie. Kiedy je przeglądałam, od razu rzuciła mi się w oczy bluzka ze stójką, szerokimi mankietami i krytymi guzikami. W wolnej chwili - uszyłam sobie właśnie taką. Aktualnie tworzy się druga z tego samego wykroju ale bez krytych guzików.
Niestety popełniłam błąd i nie wyprałam tkaniny (czysta bawełna bez żadnych dodatków sztucznych, nierozciągliwa) przed szyciem, a jedynie ją wypłukałam i wyprasowałam. Nie wiem czy woda była za zimna czy coś innego źle zrobiłam, jednak po praniu w pralce w 40st. bluzka trochę się skurczyła :( Na szczęście miała na tyle luzu, że mogę ją nadal nosić, a następnym razem będę wiedziała, że muszę się bardziej przyłożyć do przygotowania tkaniny do szycia.

Jak to mówią: człowiek uczy się na własnych błędach...

Ubraniowo - kostiumowo

Zarówno w czasie wakacji jak i po nich w wolnych chwilach uszyłam sobie kilka elegantszych kompletów, z czego jeden jest jednoczęściowy ;)

1. Żakiet z krótkim rękawem i spodnie
Materiał jest lekko rozciągliwy po szerokości, czarny w cieniutkie prążki - początkowo wydawało mi się, że czerwone, ale jak się dokładniej przyjrzałam, to zmieniłam zdanie - są ciemno-różowe.
Przyznam, że spodnie nie są do końca udane - najpierw były za szerokie (głównie w pasie), później za wąskie w pasku (bo był tak skrojony, że się nie rozciągał), a że materiału miałam na styk, bo to akurat była "trafiona" końcówka w dobrej cenie, to na nowy już nie wystarczyło i mają tylko coś w rodzaju lamówki. Ale za to żakiet jest dłuższy więc się to nie rzuca w oczy ;)
Żakiet ma raglanowe rękawy i "niezwyczajnie" wyłożony kołnierz - jest przyszyty u góry do rękawów. Szyłam już wcześniej żakiet (który de facto nie wyszedł tak, jak chciałam: z powodu nierozciągliwości materiału źle się go nosiło) więc nie mogę powiedzieć, żeby ten był pierwszy - ale z pewnością jest pierwszy z raglanowymi rękawami. Może i ciekawie to wygląda, ale do szycia jest kiepskie - zwłaszcza pierwszy raz, kiedy forma jest niedopasowana - materiał źle się układał w okolicach ramion i biustu, więc było trochę poprawek.

Oba modele z Burdy.






2. Żakiet z długim rękawem i spódnica (jedno i drugie na podszewce)
Materiał - lekko rozciągliwy po szerokości, kolor coś pomiędzy żółtym a kremowym.
Modele pochodzą z Burdy (09/2010)
Wszystko pięknie, ładnie, ale co się namęczyłam z podszewką, żeby jako tako się układało - to moje ;)


3. Komplet jednoczęściowy czyli kombinezon.
Kolor brąz - również lekko rozciągliwy po szerokości (takie się wygodnie nosi) ;)
Kombinezon to również model burdowy (z jednego z archiwalnych numerów).

czwartek, 28 października 2010

Torebka na prezent

Dawno mnie nie było, ale nie próżnowałam. Uszyłam dość sporo rzeczy. Póki co przedstawię jedną z nich - torebkę, szytą przeze mnie dla przyjaciółki z okazji jej urodzin. Chciałam, żeby wyszła bardziej elegancka niż sportowa i chyba udało mi się ten efekt osiągnąć.
Niestety zdjęcia nie były robione przeze mnie i nie miałam okazji dopilnować, żeby wszystko, co chcę było na nich uchwycone, ale jutro postaram się dorobić kilka ukazujących szczegóły i wykończenie.
Kolorystykę dobrałam pod osobę obdarowaną. Są to kolory, których najwięcej jest w jej szafie ;) Materiały to czarna tafta i czerwona satyna.

Widok ogólny:


Kilka zbliżeń na aplikacje:




Widok wnętrza - w środku znajduje się przegródka przez środek zamykana na zamek.


I na koniec parę zbliżeń na wykończenia: