wtorek, 1 lutego 2011

Zdjęcia z wymianki z Violettą oraz wygrane candy u Karoliny w "Moim zwykłym świecie"

Na początek plan posta (bo jest trochę przydługi i tyczy się więcej niż jednego tematu - całkiem,jak nie mój), żeby każdy mógł znaleźć to, co najbardziej go interesuje...
Punkt 1. - chwalipięctwo ;)
Punkt 2. - candy u Karoliny
Punkt 3. - wymianka z Violettą

Muszę się pochwalić - w poście, w którym ogłosiłam u siebie rozdawajkę napisałam, że jeśli wszystko pójdzie dobrze (najgorsze czyli egzamin miałam już za sobą), niedługo przed moim nazwiskiem pojawią się 3 literki z kropeczką.
No i nastąpiła ta chwila: od dzisiaj, od godziny mniej więcej 13:00 (kiedy to wyszłam z sali po obronie) mam prawo posługiwać się wspomnianym tytułem. A na świadectwie ląduje ocena 4,5.
Od dzisiaj... można mi mówić "pani inżynier". Niestety na magistra i doktora (a takie domysły też były wysnuwane w komentarzach) - do tego pierwszego jeszcze brakuje mi jakieś 1,5 roku, drugiego na razie nie planuję.

No i wreszcie wklejam zdjęcia z wymianki i candy.

Na pierwszy rzut candy u Karoliny:

W skład wygranej wchodzi kopertówka i portfelik na drobne (z dżinsu) oraz kilka saszetek kawy i herbaty. Chciałabym zwrócić uwagę, że zarówno kopertówka, jak i portfelik szyte były ręcznie (nie maszynowo)... Ja jestem pod naprawdę ogromnym wrażeniem, a Wy?
Mimo tego, że noszę mało dżinsu, kopertówka bardzo się przydała. Została już adaptowana na kosmetyczkę na drobne rzeczy, o którą mój rozgardiasz wołał od dawna, a za którą sama nie potrafiłam się zabrać (przecież jest tyle rzeczy do zrobienia).
Karolino - dziękuję!!!

No i czas na obiecane zdjęcia z wymianki z Violettą. Chyba pamiętacie oliwkową torebkę, którą przedstawiałam kilka postów wcześniej? W mailu z informacją, że poczta spisała się i doręczyła paczkę, Violetta napisała mi, że torebka bardzo się spodobała i że wsadziła do paczki niespodziankę od siebie i córki, dla której torebka była szyta.
Kiedy paczka wymiankowa przyszła do mnie... co mogę powiedzieć - oniemiałam, bo nie spodziewałam się zobaczyć w niej takiej ilości cudeniek. Z resztą - co tu wiele gadać... zobaczcie:

Komplet biżuterii:

Kolczyki z koralików:

Gipsowy aniołek (który już znalazł miejsce na ścianie):

W tym miejscu przeproszę za żółte tło - to nasza ściana (w rzeczywistości nie jest aż tak żółta) ;) Wiem, że kiepsko to tło wygląda, ale już nie mam siły poprawiać tych zdjęć i wycinać tła, a chciałam zamieścić dzisiaj tego posta tak, jak obiecałam.

Clue programu, czyli sweterek (tak naprawdę jest idealny i równiutki - to ja sobie krzywo stanęłam). Sweterek już był kilka razy ubrany - bardzo dobrze się nosi:

I coś, czego zupełnie się nie spodziewałam:

4 komentarze:

Asik pisze...

Piękne cuda :)
A sweterek w szczególności :)
Serdecznie gratuluję kopertówki - jest świetna :]

Kiara pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Kiara pisze...

Piękny sweterek i wszystko w ogóle piękne.
A moja kopertówka, cóż nic specjalnego. Cieszę się, że Ci się podoba.
Kasiu, troszkę zmian mnie zaszło, przemień link do bloga na aktualny:)

mordka pisze...

Kopertówka super gratuluję :)