niedziela, 20 lutego 2011

Konkursy w sklepie Jednoiglec!!!

Julia Jednoiglec w swoim sklepie organizuje dwa konkursy i w związku z nimi rozdaje tkaniny (tutaj).

Informacje o konkursach można znaleźć, klikając na poniższe bannerki:



sobota, 19 lutego 2011

Etui na dysk twardy

Ostatnio powstało - jako prezent dla brata - etui na dysk twardy. Niestety czeka mnie jeszcze mała poprawka - muszę wymienić zapięcie magnetyczne na springa, ponieważ (o czym zapomniałam całkowicie, szyjąc etui) magnes może uszkodzić dane na dysku. Pokazuję je jednak już teraz, ponieważ chciałabym, żeby wzięło udział w Poniedziałkowym Przeglądzie Patchworkowym na blogu Patchworkowa Gwiazda.






Bardzo dziękuję wszystkim za komentarze - cieszę się, że mój kącik i moje metki przypadły Wam do gustu :)

Julia - Jednoiglec - jak tylko będę miała możliwość, to zamieszczę zdjęcie mojego stojaczka na nici :)

Ula - Ulinkap - to "cudo" już się kończy robić - pokażę jak tylko skończę - może nawet jutro ;)

poniedziałek, 14 lutego 2011

Metki

Przedstawiam swoje metki.
Projekt zrobiła dla mnie koleżanka, którą poznałam na jednym z forów, na których się udzielam. Say - wielkie podziękowania dla Ciebie :*

Trochę miałam problemów ze znalezieniem wśród znajomych w Krakowie atramentowej drukarki kolorowej (z działającymi kolorami), aż w końcu brat mi to wydrukował u siebie i teraz, będąc w domu, przekazał mi wydruki.

Metek mam trzy rodzaje - długie, średnie i krótkie (krótkie do wszywania w poprzek w szew). Z resztą zobaczcie...

Wszystkie razem: 

Średnia (napis: "szyciowo - handmade by kasi3nka"):

 Długa (napis: "szyciowo (moje imię i nazwisko) - designed and handmade by kasi3nka"):

Krótka (napis: "szyciowo - handmade"):

sobota, 12 lutego 2011

"Układanki" i "moje małe królestwo."

 Część 1 posta czyli "Układanki"

 




Sporo czasu temu Julia-Jednoiglec ogłosiła na swoim blogu akcję pt. "Układanki".

Przyłączam się do niej dość późno, bo na wielu blogach już zaczęła się przygoda ze składaniem szmatek, ale do tej pory większość mojego czasu pochłaniało szycie - niekoniecznie sprzątanie.

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że jak szyję - to jedną rzecz po drugiej (a ostatnio te rzeczy są nieduże), więc co chwilę potrzebuję robić przegląd w moich szmatkach, żeby je do siebie dobrać, a na dodatek szuflada, w której zazwyczaj składowuję szmatki patchworkowe jest zbyt daleko od mojego stolika, przy którym szyję, więc podczas szycia wszystko leży rozwalone na łóżku/macie/stole - w zależności od sytuacji.

No i w sumie nie wiem ile sensu ma moje przyłączenie się do tej akcji: fakt - szmatki mam już wszędzie, ale nie mam ich jak inaczej poukładać, bo fizycznie nie mam możliwości postawienia jednej szafki na same materiały. No i... wcale nie mam tych materiałów tyle ile widziałam u niektórych z Was - szyję tak naprawdę od roku i od roku dopiero tworzą swój zbiór.

Gdzie trzymam szmatki:
1. jedna półka w szafie jest zapełniona większymi kawałkami, przeznaczonymi na ubrania (na razie jest na niej porządek, bo niedawno mieliśmy przeprowadzkę i byłam zmuszona wszystko od nowa poukładać w szafie). Niestety nie mam zdjęcia tego wszystkiego, po wyrzuceniu z worka przeprowadzkowego - gdzieś mi się zapodziało.
 





2. grubsze tkaniny (tj. na płaszcz itp.) oraz ocieplina, pikówka... leżą na dole szafy pod wieszakami (już się nie mieszczą, ale nie mam ich zdjęcia)

3. tkaniny patchworkowe niby mają swoją niewielką szufladkę, ale i tak leżą na kanapie:
 

4. Dodatki typu fizeliny, sztywniki itp. oraz rzeczy do skończenia (zaczęte jeszcze w wakacje) leżą w szufladzie:

Część 2 posta czyli "moje małe królestwo"

Po wspomnianej wcześniej przeprowadzce mamy w pokoju więcej miejsca. Dzięki temu udało mi się wywalczyć kilka metrów kwadratowych na własność :)

W którymś z komentarzy Julia napisała:
"PS. W następnym poście proszę o rady jak wyłączyć komputer i zająć się czymś innym:)))"

Julio - oto Twoja odpowiedź: wcale nie wyłączam komputera, bo podczas szycia cały czas jest tuż obok mnie i jest zawsze włączony. Kiedy szyję, czasem potrzebuję gdzieś zajrzeć (a zazwyczaj to "gdzieś" jest na komputerze), a przy szyciu patchworków często wyszukuję wzory w internecie.
Moja rada - kiedy komputer jest w pobliżu maszyny już tak nie kusi jak ona ;) a co za tym idzie nie pochłania naszego cennego czasu, który można by było przeznaczyć na szycie - dlatego tak rzadko piszę notki na blogu i tak mało się udzielam. Po prostu jak już mam więcej czasu, zasiadam w swoim kąciku i szyję, a komputer traktuję jako narzędzie do szycia :)

Ubranko dla pieska

30 grudnia 2010, czyli jakieś niecałe 2 miesiące temu postanowiliśmy przygarnąć psiaka. Jakoś zawsze byłam zdania, że kot w czterech ścianach będzie się męczył (zwłaszcza w takich małych - bo to tylko kawalerka), a wychowana byłam ze zwierzętami - w domu zawsze były psy i koty (ale na wsi to co innego).
Psa znalazłam za pośrednictwem allegro - było ogłoszenie z okolic Krakowa typu "oddam szczeniaki w dobre ręce". No i tak w naszym małym mieszkanku pojawiła się Bunia - nie żaden rasowy pies, a zwykły mieszaniec.
Kiedy poszłam z nią do weterynarza, dowiedziałam się, że dobrze byłoby ją na dłuższe spacery w mrozy w coś ubierać. Z resztą sama widziałam, że jak długo było się z nią na spacerze, to zaczynała się trząść. No a nieraz są takie sytuacje, że nie ma wyboru i trzeba z nią wyjść na dłużej. Postanowiłam więc uszyć jej ubranko z polaru.

Szyłam tylko na podstawie jej wymiarów i 2 przymiarek, do których dała się przekonać - nie miałam żadnego nawet przykładowego wykroju.
Wykończenie nie jest zachwycające, ale nie o to chodziło - to szczeniak więc i tak niedługo wyrośnie i przestanie potrzebować - miejmy nadzieję :)

Modelka niestety nie przepada za aparatem i trochę się go jeszcze boi (tzn. bała się jak zdjęcia były robione, bo było to już chwilę temu), co widać na zdjęciach.






Dziewczyny, które wygrały Rozdawajkę - w poniedziałek pójdą do Was przesyłki, niestety nie miałam jak zrobić tego wcześniej.

Dziękuję Wam za wszystkie komentarze i za to, że jesteście i czasem podglądacie, co tworzę :)

piątek, 11 lutego 2011

Wymianka z Anią (aniajura.blogspot.com)

Jakiś czas temu napisała do mnie Ania. Spodobały jej się moje portfeliki, więc zaproponowała mi wymiankę. Ja zrobiłam dla niej portfelik i etui na dokumenty, a ona dla mnie korale (zdjęcia korali są Ani, nie robiłam swoich).

Na początek korale:


W drugiej kolejności etui i portfelik:




wtorek, 8 lutego 2011

Spóźnione zdjęcia prezentów rozdawajkowych

Wklejam zdjęcia prezentów rozdawajkowych. Miałam to zrobić wczoraj, ale niestety - jak to u mnie bywa ostatnio zbyt często - nie wyrobiłam się czasowo (miałam małą przeprowadzkę czyli podróż pociągiem z kilkoma walizkami i psem ;) ), za co Was strasznie przepraszam. 

Oba portfeliki są uszyte z tego samego zestawu tkanin. Są ciemnofioletowo - beżowe z dodatkiem szarego.

Pierwszy - przód:
 
Pierwszy - środek:

Drugi - przód:

Drugi - środek:


Na drugi rzut patchworkowe podkładki pod kubki (zdjęcia podkładek są inne niż portfelików, bo były robione w różnym czasie).
Podkładki są niebiesko - żółte. Zdjęcie w miarę dobrze oddaje barwy.
 




AgnieszkaMD - wybierz, co chciałabyś dostać - podkładki czy któryś z portfelików (który).

niedziela, 6 lutego 2011

WYNIKI

Wyniki... hmm... miały być wczoraj... i bardzo Was przepraszam jeszcze raz, ale naprawdę nie dałam rady zrobić tego losowania wczoraj. Nawet sama nie zamieściłam informacji, że nie dam rady tylko zleciłam to mężczyźnie (który napisał do Was bardzo oficjalną notkę - zmieniłam ją jak tylko wróciłam do domu).

Wszystkim Wam bardzo dziękuję za udział (co ogromnie mnie ucieszyło), naprawdę nie spodziewałam się na koniec znaleźć tutaj aż tyle komentarzy. Najchętniej obdarowałabym Was wszystkie, ale wtedy chyba przez rok robiłabym tylko prezenty dla Was ;)
Do części z Was już zajrzałam (mam na myśli osoby, których blogów jeszcze nie znałam do tej pory), a do (sporej - co przyznaję ze wstydem) reszty zajrzę w ciągu najbliższego tygodnia - jadę na ferie do domu i nie będę miała maszyny, więc będzie więcej czasu na buszowanie po internecie :)

Moim "sierotkiem" został mój mężczyzna, który niestety nie lubi jak się go fotografuje i filmuje, więc na filmiku widoczna jest tylko jego ręka ;)

Postanowiłam, że tym razem nie podliczę komentarzy, ponieważ nie mam na to czasu: za to postanowiłam wylosować dwie osoby z komentarzy pod rozdawajką i jedną wśród obserwatorów.
Dla wylosowanego obserwatora będzie portfelik, natomiast pierwsza wylosowana z obserwatorów osoba będzie mogła wybrać co dostanie - czy będzie to mały patchwork, czy portfelik - druga otrzyma to, czego pierwsza nie wybierze.

Losowanie odbyło się przy pomocy kamery (aparat się rozładował, dlatego też proszę osoby wylosowane o cierpliwość do jutra - wtedy wkleję zdjęcia Waszych wygranych).

Żeby nie przedłużać - bo już i tak za długo trzymałam Was w niepewności...

Najpierw losowanie z komentarzy pod postem:



A teraz z obserwatorów:




Nieświąteczną rozdawajkę u kasi3nki wygrała AgnieszkaMD, drugie miejsce - Anima iss-ola.

Wylosowanym osberwatorem jest Karmeleiro - 50 obserwator ;) a do wczoraj zastanawiałam się jeszcze jak wyłonić obserwatora - czy wziąć okrągłego czy losować... hmm... widocznie tak miało być :)

Wylosowanym gratuluję i proszę o kontakt mailowy - czekam tydzień od opublikowania nagród (czyli od jutra), natomiast wszystkich, którzy brali udział zapraszam do wzięcia udziału w kolejnej zabawie, którą planuję ogłosić już niebawem :)

sobota, 5 lutego 2011

Ogłoszenie wyników Nieświątecznej Rozdawajki przesunięte

Strasznie Was przepraszam, ale coś mi wypadło i nie będę mogła wylosować wygranych w terminie, który ogłosiłam (czyli dzisiaj). Jest to ode mnie niezależne, więc mam nadzieję, że mi wybaczycie. Chciałam przeprowadzić losowanie z "sierotką" dlatego też wyniki podam jutro w godzinach wieczornych. Teraz tylko napiszę, że na pewno będzie dwa losowania - wśród tych, którzy się zgłosili oraz wśród obserwatorów. Co z komentarzami - hmm... zobaczycie :)
Do jutra jeszcze można się zapisywać - tak, jak pisałam wcześniej, koniec zapisów ogłoszę komentarzem pod postem z rozdawajką, a zaraz potem zrobię losowanie.

wtorek, 1 lutego 2011

Zdjęcia z wymianki z Violettą oraz wygrane candy u Karoliny w "Moim zwykłym świecie"

Na początek plan posta (bo jest trochę przydługi i tyczy się więcej niż jednego tematu - całkiem,jak nie mój), żeby każdy mógł znaleźć to, co najbardziej go interesuje...
Punkt 1. - chwalipięctwo ;)
Punkt 2. - candy u Karoliny
Punkt 3. - wymianka z Violettą

Muszę się pochwalić - w poście, w którym ogłosiłam u siebie rozdawajkę napisałam, że jeśli wszystko pójdzie dobrze (najgorsze czyli egzamin miałam już za sobą), niedługo przed moim nazwiskiem pojawią się 3 literki z kropeczką.
No i nastąpiła ta chwila: od dzisiaj, od godziny mniej więcej 13:00 (kiedy to wyszłam z sali po obronie) mam prawo posługiwać się wspomnianym tytułem. A na świadectwie ląduje ocena 4,5.
Od dzisiaj... można mi mówić "pani inżynier". Niestety na magistra i doktora (a takie domysły też były wysnuwane w komentarzach) - do tego pierwszego jeszcze brakuje mi jakieś 1,5 roku, drugiego na razie nie planuję.

No i wreszcie wklejam zdjęcia z wymianki i candy.

Na pierwszy rzut candy u Karoliny:

W skład wygranej wchodzi kopertówka i portfelik na drobne (z dżinsu) oraz kilka saszetek kawy i herbaty. Chciałabym zwrócić uwagę, że zarówno kopertówka, jak i portfelik szyte były ręcznie (nie maszynowo)... Ja jestem pod naprawdę ogromnym wrażeniem, a Wy?
Mimo tego, że noszę mało dżinsu, kopertówka bardzo się przydała. Została już adaptowana na kosmetyczkę na drobne rzeczy, o którą mój rozgardiasz wołał od dawna, a za którą sama nie potrafiłam się zabrać (przecież jest tyle rzeczy do zrobienia).
Karolino - dziękuję!!!

No i czas na obiecane zdjęcia z wymianki z Violettą. Chyba pamiętacie oliwkową torebkę, którą przedstawiałam kilka postów wcześniej? W mailu z informacją, że poczta spisała się i doręczyła paczkę, Violetta napisała mi, że torebka bardzo się spodobała i że wsadziła do paczki niespodziankę od siebie i córki, dla której torebka była szyta.
Kiedy paczka wymiankowa przyszła do mnie... co mogę powiedzieć - oniemiałam, bo nie spodziewałam się zobaczyć w niej takiej ilości cudeniek. Z resztą - co tu wiele gadać... zobaczcie:

Komplet biżuterii:

Kolczyki z koralików:

Gipsowy aniołek (który już znalazł miejsce na ścianie):

W tym miejscu przeproszę za żółte tło - to nasza ściana (w rzeczywistości nie jest aż tak żółta) ;) Wiem, że kiepsko to tło wygląda, ale już nie mam siły poprawiać tych zdjęć i wycinać tła, a chciałam zamieścić dzisiaj tego posta tak, jak obiecałam.

Clue programu, czyli sweterek (tak naprawdę jest idealny i równiutki - to ja sobie krzywo stanęłam). Sweterek już był kilka razy ubrany - bardzo dobrze się nosi:

I coś, czego zupełnie się nie spodziewałam: