niedziela, 27 marca 2011

Założyłam nowego bloga

Jakiś czas temu do moich pasji dołączyło robienie biżuterii. Kilka prac pokazałam parę dni temu, jednak nie chcę aby posty szyciowe i biżuteryjne były wymieszane, dlatego też postanowiłam założyć nowego bloga. 
Ten blog nadal pozostaje moim głównym blogiem, natomiast na blogu biżuteryjnym będą pojawiały się jedynie wpisy dotyczące robionej przeze mnie biżuterii.
Na nowy blog traficie, klikając na napis poniżej:




Na dodatek zapowiadam, że następnego dnia po Jarmarku - czyli za tydzień, zamierzam z tej okazji (założenia nowego bloga) ogłosić cukierasy. I to nie byle jakie, bo podwójne! - na obu moich rękodzielniczych blogach będzie coś do wygrania - na szyciowym coś szytego, a na biżuteryjnym - coś z biżuterii :)

Życzcie mi owocnych przygotowań do Jarmarku, bo czasu zostało coraz mniej ;)

środa, 23 marca 2011

Zniżka na hasło i... w przerwie między szyciem a szyciem

Żeby blog nie stał pusty, podczas gdy przygotowuję się na Jarmark, pokazuję co stworzyłam w przerwie między szyciem a... innym szyciem:

Łańcuszek (jeszcze nie ma dopiętego zapięcia) zrobiony z 291 kółeczek o średnicy 4mm:

A tutaj wiać, dokładniej, jak może się układać splot łańcuszka: 
 
Bransoletka (338 kółeczek - 5mm):
 
Tak wygląda splot na bransoletce:

Dwie pary kolczyków:

Pierwsza z użyciem 4mm kółeczek i tego samego splotu, który został użyty przy bransoletce. Kamień to piasek pustyni:


Druga z turkusami i 5mm kółeczkami (oj.. ciężko było zrobić ten splot z takich kółek - jest zbyt gęsty):

No i teraz jak się już pochwaliłam moimi wytworami, napiszę o zniżce.

Postanowiłam, że wszyscy którzy odwiedzą mojego bloga i zauważą ten wpis, powinni zostać nagrodzeni, dlatego też ustaliłam hasło, na które podczas Jarmarku będzie obowiązywał 10% rabat.
Hasło to: "BUNIA"

I jeszcze słowo wyjaśnienia - Bunia to imię naszego psiaka, nie żaden gumiś ;)
Tam, gdzie się urodziła, wołali na nią Brunia, ale nam się to imię nie spodobało, bo było takie " za ciężkie" jak dla takiego małego psa, więc skróciliśmy je trochę :)

sobota, 5 marca 2011

VII Jarmark Rzeczy Ładnych w Chorzowie

Postanowiłam w tym roku wziąć udział, jako wystawca, w Jarmarku Rzeczy Ładnych, który odbywa się dwa razy do roku w Chorzowie.
Niedawno zostałam na stronie jarmarku dodana do wystawców. Będzie można mnie znaleźć w sektorze G. Zapraszam serdecznie wszystkie osoby mieszkające w okolicach Chorzowa, aby zajrzały choć na chwilę i obejrzały prace nie tylko moje, ale wszystkich wystawców. Jestem pewna, że będzie tam można znaleźć i nabyć prawdziwe cudeńka i dzieła sztuki :)

Jarmark odbędzie się 3 kwietnia 2011 roku (w niedzielę).

Serca PP - czyli to, czego nie zdążyłam zgłosić na wyzwanie

Lutowe wyzwanie w Patchworkowej Gwieździe już się zakończyło. Chciałam w nim wziąć udział, ale czas mi nie pozwolił i nie zdążyłam skończyć swojej pracy w terminie. Może w marcu się uda - zobaczymy :)

Tymczasem pokażę, co miałabym na to wyzwanie, gdybym tylko wyrobiła się czasowo.

Na razie jeszcze nie wykończone, ale nie wiem, kiedy będę miała czas skanapkować i przepikować moje dzieło, więc pokazuję je już teraz :)
Jest to przód makatki z sercami, wykonany metodą PP. Wzór zaprojektowałam całkiem sama, z czego jestem niesamowicie dumna :) Co prawda w paru miejscach elementy nie schodzą się tak, jak powinny i w dwóch miejscach ucięłam kawałki nie z tych tkanin, z których powinnam (zorientowałam się dopiero przy zszywaniu całości i nie miałam już dostępu do tych elementów - żeby to poprawić, musiałabym wszystko pruć, czego już nie chciałam robić), co trochę burzy kompozycję, jednak ta praca jest od samego początku do końca moja własna - a to jest najważniejsze :)



Jak się Wam podoba?]

Zapomniałam dodać, że wzór ma około 60x60cm, więc dopisuję :)

Poduszka czyli "cudo", które leżało na macie...

"Cudo", o które pytała Ulinkap w jednym z komentarzy, to przód poduszki - teraz poszewka jest już cała, więc mogę ją pokazać. Została ona wykonana metodą PP - wzór ma 26x26cm.


Pikowanie jest dobrze widoczne, więc (z powodu braku czasu) postanowiłam nie robić zdjęć tyłu i pikowania na lewej stronie.
Poszewkę czeka jeszcze tylko mała poprawka - chcę aby pasowała na mniejszy wkład niż początkowo przewidywałam, więc będę musiała ją przeszyć, żeby miała ramkę.
Poszewka jest teraz bez wkładu - z tym mniejszym (większego nie dostałam) bez ramki wyglądała dziwnie ;)

Cała poduszka ma być prezentem - podziękowaniem dla promotora mojej pracy inżynierskiej.